Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŻARCIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŻARCIE. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 maja 2014

DOMOWE ŻELKI





Z powodu zbliżających się wakacji naszła niestety konieczność ograniczenia jedzeniowych zachcianek - tym razem już nie na żarty! Jako, iż jestem całkowicie uzależniona od żelków, nie umiem po prostu wykluczyć ich z mojego życia ;(. Postanowiłam więc sama się oszukać i przygotować oszukiwane zapasy na żelkowy apetyt. 

Składniki:
- żelatyna (ja użyłam około 25g)
- sok owocowy (skorzystałam z Paoli malinowej)
- woda
- opcjonalnie: miód, gdy sok jest mało słodki (ja go nie użyłam)
- foremki na lód/ płaskie naczynie



1. Rozpuściłam żelatynę w wodzie.
2. Podgrzałam w garnku sok i dodałam doń żelatynę.
3. Mieszałam na gazie miksturę, aż grudki żelatyny całkowicie się rozpuściły.
4. Rozlałam wszystko do foremek i miseczek
5. Poczekałam, aż żelki mniej wiecej stwardnieją, po czym włożyłam je do lodówki na kilka godzin
6. Gdy czas minął, pokroiłam żelki na kawałeczki i włożyłam do pudełka.

Gotowe! ;)


Niestety nie są żelkami z prawdziwego zdarzenia - nieco tylko twardsze od galaretki. Jednak w swojej roli świetnie się sprawdzają i z pewnością wykorzystam ten pomysł ponownie.




środa, 23 kwietnia 2014

LUNCHBOX SISTEMA

Muszę przyznać, że mam obsesję na punkcie jedzenia. I to dość skrajną, bo od strachu przed włożeniem czegokolwiek kalorycznego do ust, przez arcyzdrowe zasady żywieniowe, po totalną olewkę, kiedy to 2 tabliczki czekolady pod rząd oraz zagryzienie tego McFlurry nie jest mi straszne.

(Bento Laptop Lunch)


Jednak gdy wybieram się na uczelnię, muszę po prostu mieć wszystko przygotowane i zaplanowane. Od dawna fascynuje mnie sposób porządkowania życia Taralynn McNitt (LINK DO BLOGA), dzięki której to dowiedziałam się o istnieniu lunchboxów z przegródkami. Uznałam to od razu za coś fantastycznego, mój zapał ostygł jednak nieco, gdy odkryłam, iż ceny tych, które Taralynn rekomendowała na swojej stronie oscylują w granicach 100zł. No bez przesady, nie wydam przecież stówy na pudełko na żarcie!
Straciwszy zainteresowanie, korzystałam dalej z moich zwykłych realowych pudełeczek do przechowywania żywności.



Aż do dziś, kiedy to, zgubiwszy się na YouTube, znalazłam kanał "iks pe" (LINK) a wraz z nim - filmik o pomysłach na lunch do szkoły. Tam odkryłam lunchboxy firmy Sistema z serii "To Go". Od razu wygooglowałam producenta i postanowiłam, że zamówię wersję Sałatka "To Go".


Przydatne dla mnie jest to, że lunchbox ma dwa poziomy, dodatkowo jeszcze przegródki na wyższej. Jest szczelny oraz zaopatrzony w sztućce.
Myślę, że ten model będzie dla mnie idealny. Niestety teraz nie jest on dostępny w żadnym sklepie internetowym, jednak doczytałam, że znaleźć można te produkty w Tesco czy Carrefourze. Sprawdzę, poszukam, najwyżej poczekam, aż producent uzupełni magazyn ;) 

______________________________________________________________________

EDIT

Jednak udało mi się go dziś kupić po zajęciach. Pojechałam do SCC i tam, w Tesco, znalazłam mój lunchbox Sistema w kolorze niebieskim. Strasznie się cieszę z tego zakupu, chociaż kosztował mnie trochę ponad 40zł - wierzę, że będzie to dobra inwestycja.





Lunchbox składa się z pięterka, podzielonego na przegródki. Dodatkowo dołączone jest pudełeczko na sos i komplet składanych sztućców. Samo pudełko wydaje się być szczelnie zamykane, bez szans na wylanie się na zewnątrz, tudzież na "przemieszczanie" się zawartości między pięterkami.